Dzien 9 i stacja kolejowa

Dzisiaj mam leniwy dzień - po wczorajszej wycieczce zdecydowanie potrzebowałam takiego odpoczynku :) Ruszyłam się z domu dopiero 0 17 do pobliskiego LIDLa na zakupy. Wiecie, że dziś już 9 dzień mojego pobytu tutaj? Póki co czas upływa jak szalony, niestety to samo można powiedzieć o pieniądzach :) Np. dzisiejsze zakupy:
mleczko, rogaliki, napoje, pomidory (2), pieprz, coś na chleb...W sumie 12e :) Właściwie powinno być więcej ale wrzuciłam kilka puszek do maszyny i dostałam zwrot kaucji 0,80e ;) Swoją drogą jeżeli chodzi o pieprz to kupiłam nie mielony, bo stwierdziłam, że taki jest lepszy niż gotowy zmielony. Nie zauważyłam jednak, ze nie ma on młynka w wyposażeniu ;) Cóż, jakoś sobie poradzę :) Trzeba przyznać, że w innym kraju nawet robienia zakupów trzeba się nauczyć - nie dość, że zwykle nie wiesz co jest napisane na opakowaniu to nie wiesz też który z produktów do wyboru będzie ci smakować. Wbrew pozorom niewiele jest marek znajomych z Polski. Ja pomału kończę okres testowania i już niedługo będę kupować tylko to co mi naprawdę smakuje :)

Jako, że dziś nie zwiedziłam niczego poza sklepem mam dla Was kilka zaległych zdjęć przedstawiających dworzec kolejowy w Oulu. Jest niewielki, drewniany, ładny i czysty. I oblepiony wręcz rowerami:)

I na deser jeden z bardziej nowoczesnych pociągów jeżdżących po europejskich torach - osławiony Pendolino :)