Camerimage 2016 - przygoda, którą warto przeżyć!


Podczas gali zamknięcia 24. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Camerimage Grażyna Torbicka powiedziała, że jest taki tydzień w roku, kiedy zamierają chyba wszystkie produkcje filmowe na świecie, a wszyscy najważniejsi twórcy zdjęć i operatorzy kamery zjeżdżają się do Bydgoszczy na swoje największe święto. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tak jest w istocie. Autorzy zdjęć filmowych zgodnie twierdzą, że Camerimage to najważniejszy dla nich festiwal w ciągu roku i że nigdzie indziej nie ma takiej atmosfery spotkania rodzinnego jak tutaj. Dla mnie także już od kilku lat, odkąd festiwal ten odbywa się w Bydgoszczy, jest to tydzień niezwykły. W tym roku z podwójną mocą poczułam, jakbym na 7 dni przeprowadziła się wprost do centrum tętniącego życiem Hollywood. 
Ostatnie chwile przed przed-festiwalowym zebraniem.

Camerimage stał się częścią mojego życia jeszcze wiele lat temu, kiedy pracowałam w Multikinie, gdzie co roku odbywa się znaczna część festiwalowych projekcji. Jednak prawdziwy smak filmowego święta poczułam po raz pierwszy rok temu, kiedy zgłosiłam się na wolontariusza. Po przejściu rozmowy kwalifikacyjnej sprawdzającej przede wszystkim opanowanie języka angielskiego zostałam przyjęta jako "guide", przewodnik-opiekun festiwalowych gości. Każdy guide dostaje przydzielonych od jednego do trzech gości, którymi musi się opiekować. Z jednej strony chodzi o to, żeby osoby, które przyjeżdżają na festiwal czuły się tu dobrze, nie brakowało im niczego i żeby łatwiej było im korzystać z wszystkiego co oferuje miasto i festiwal. Z drugiej strony guide musi też dopilnować, żeby gość festiwalowy spełnił wszystkie swoje obowiązki związane ze swoim pobytem, czyli np. zapowiedział swój film konkursowy i wziął udział w konferencji prasowej, żeby nie spóźniał się na projekcje filmów, które są w konkursie gdzie jest on w jury, żeby pojawiał się na organizowanych dla niego wywiadach i tak dalej. W zamian za intensywną i momentami wymagającą jakby nie patrzeć pracę otrzymuje się nie tylko akredytację uprawniającą do wstępu na wszystkie festiwalowe filmy i wydarzenia, ale też coś znacznie ciekawszego. Możliwość poznania fascynujących osób ze świata filmu, którzy często są niezwykłymi twórcami, osobami bardzo znanymi i szanowanymi za swoją pracę. 
W zeszłym roku opiekowałam się meksykańskim reżyserem - Luisem Urquiza, który wygrał wtedy podczas Camerimage konkurs debiutów reżyserskich filmem "Perfect Obedience". Serdecznie polecam film! W tym roku moja przygoda okazała się jeszcze ciekawsza. Pod swoje skrzydła dostałam dwie panie, będące członkiniami jury konkursu etiud studenckich. Muriel Aboulrouss jest Libanką z Bejrutu, autorką zdjęć filmowych i pomysłodawczynią niezwykłych dokumentów. Jej "Zyara", co po arabsku znaczy "wizyta", to wspaniała seria krótkometrażowych filmów umieszczanych w internecie będących zapisem autentycznych spotkań ze zwykłymi mieszkańcami Bejrutu. Muriel jest zdecydowanie osobą idącą pod prąd. Na świecie uznawana jest za pierwszą kobietę-operator kamery w świecie arabskim, gdzie 20 lat temu kiedy zaczynała ,nie do pomyślenia było, aby kobieta w produkcji filmowej mogła robić cokolwiek innego niż sprzątać na planie. Dzięki swojemu uporowi i wierze w marzenia Muriel dopięła swego. Teraz, dwie dekady później, jej "Zyara" zbiera nagrody na wielu festiwalach, a co ważniejsze dla Muriel - porusza serca. Serdecznie zaproaszam do obejrzenia pierwszego odcinka "Zyara"! Drugim moim gościem była Bonnie Voland - osoba z zupełnie innego świata, patrząca na kino od zupełnie innej strony. Bonnie jest producentem filmowym w IMGLOBAL, firmie koncentrującej się nie tylko na największych Hollywoodzkich produkcjach, ale także na kinie nieanglojęzycznym oraz na kinie gatunkowym. Do Bydgoszczy Bonnie przyjechała aby promować fantastyczny film, będący hitem box office'u ostatnich tygodni - "Przełęcz ocalonych". Jeżeli jeszcze nie widzieliście tej poruszającej historii wyreżyserowanej przez Mela Gibsona - koniecznie ruszajcie do kin. Opowieść jest wręcz niewiarygodna, tym bardziej zdumiewa, że oparta jest w całości na faktach. Doskonałe zdjęcia Simona Duggana - którego także miałam wielką przyjemność poznać podczas festiwalu - pozwalają nam przenieść się w sam środek pola bitwy. 
Chociaż Bonnie jest typową Amerykanką, rozgadaną, pewną swoich poglądów, zabieganą i z niezwykle biznesowym podejściem, to znajduję w obu paniach wiele podobieństw. Obie są przesympatycznymi, dobrymi ludźmi, kochającymi kino, sztukę i chcącymi za pośrednictwem obrazu zmieniać świat i życie ludzi na lepsze. Było dla mnie czymś wyjątkowym móc spotykać je każdego dnia, pomagać załatwiać codzienne oficjalne i mniej oficjalne sprawy, rozmawiać o życiu, podróżach i polityce. To był fantastyczny tydzień! Nie mogę się już doczekać kolejnej edycji festiwalu za rok! Mam nadzieję, że także wtedy uda mi się zostać festiwalowym wolontariuszem. Do czego serdecznie zachęcam też Was - fantastyczna przygoda czeka!
Od prawej: Bonnie Voland, Simon Duggan i tłumacz podczas Q&A (konferencji prasowej) po projekcji filmu "Przełęcz ocalonych" ("Hacksaw Ridge")

Bonnie Voland  podczas wywiadu dla Sundance TV. 
Muriel Aboulrouss  podczas wywiadu dla Sundance TV. 

Opera Nova, Bydgoszcz - to tutaj odbywa się Camerimage. 

Etykiety: , , , , , , , , , ,